poniedziałek, 14 czerwca, 2021

Ograniczenie jawności posiedzeń sądowych jako forma walki z pandemią?

0

Najnowsza nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego pozbawi uczestników postępowania cywilnego prawa do rozpoznania sprawy na posiedzeniu jawnym. Czy jest to zgodne z wymogami polskiej Konstytucji i jak wpłynie to na codzienne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości?

Jawność procedury sądowej

Podstawowym prawem rządzącym procesem sądowym jest prawo uczestników postępowania do aktywnego w nim uczestnictwa. Konstytucyjnie zagwarantowana jawność procesu sądowego jest narzędziem pozwalającym obywatelom na kontrolę działań trzeciej władzy, a możliwość osobistego przedstawienia swojego stanowiska w sprawie daje poczucie, iż głos stron postępowania jest słyszany i brany pod uwagę przez skład rozstrzygający sprawę. 

Ukryta nowelizacja

Sama forma wprowadzenia tak istotnej zmiany wzbudza już spore kontrowersje. W styczniu bieżącego roku do Sejmu trafił rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 899). Głównym celem reformy jest implementacja przepisów unijnych w zakresie wprowadzenia do polskiego systemu licytacji komorniczych prowadzonych przez Internet w ramach tzw. e-licytacji. Tymczasem Ministerstwo Sprawiedliwości poszerzyło zakres nowelizacji o rozwiązania dotyczące m.in.  poszerzenia katalogu spraw rozpatrywanych przez składy jednoosobowe czy rzeczone wyłączenie możliwości sprzeciwu strony od decyzji sądu w sprawie rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym, w braku możliwości przeprowadzenia rozprawy w formie zdalnej. 

Modyfikacja dotyczy usunięcia fragmentu art. 15 zzs1 tarczy antykryzysowej tj. ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. 2020 poz. 1842) stanowiącego, iż przewodniczący może skierować sprawę na posiedzenie niejawne, o ile ,, żadna ze stron nie sprzeciwiła się przeprowadzeniu posiedzenia niejawnego w terminie 7 dni od dnia doręczenia zawiadomienia ich o skierowaniu sprawy na posiedzenie niejawne”. Jeżeli rzeczona nowelizacja wejdzie w życie, to strony postępowania zostaną pozbawione możliwości sprzeciwu od decyzji przewodniczącego składu orzekającego i tym samym de facto pozbawione możliwości uczestnictwa w tradycyjnej rozprawie. 

Podniesienie roli sędziego

Oczywiście, samo w sobie usunięcie możliwości sprzeciwu nie sprawi automatycznie, iż wszystkie sprawy będą kierowane na drogę postępowania niejawnego, o wszystkim jednak zadecyduje jednostronnie sędzia. Decyzja ta będzie miała w dużej mierze charakter uznaniowy, gdyż ustawa nie przewiduje żadnych dodatkowych kryteriów, od których powinno zależeć skierowanie sprawy na posiedzenie niejawne, ani nie daje możliwości stronom postępowania do wzruszenia takiej decyzji w drodze środka zaskarżenia.

Znaczenie zasady jawności postępowania sądowego

Zarówno artykuł 45 Konstytucji RP jak i Europejska Konwencja Praw Człowieka jako podstawy sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy wskazują na jawność postępowania sądowego. Oczywiście dopuszczalne są od tej zasady pewne wyjątki, w dzisiejszych czasach podyktowane stanem epidemii, ale nie mogą one całkowicie uzależniać obowiązywania tak podstawowej dla procesu sądowego zasady od decyzji sędziego. Dodatkowe oburzenie budzi fakt, iż przedmiotowa ustawa ustanawiająca te zapisy obowiązywać ma jeszcze przez cały rok po ustaniu pandemii, tym samym po odpadnięciu jedynej racjonalnej przyczyny ograniczenia prawa do jawności procedury sądowej.

Zdanie ekspertów

Zarówno Sąd Najwyższy jak i Prokuratoria Generalna RP nie mają wątpliwości, iż rozwiązania proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości są zdecydowanie zbyt daleko idące. Zdaniem SN: „W rezultacie ze względu na proponowane uregulowanie art. 15zzs1 pkt 2 [ustawy o zwalczaniu Covid-19 w pierwotnym brzmieniu projektu] zarówno w pierwszej instancji, jak i postępowaniu apelacyjnym sprawa zawsze będzie mogła zostać skierowana na posiedzenie niejawne, a strony zostaną pozbawione możliwości złożenia wiążącego wniosku o przeprowadzenie rozprawy (nawet przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie jej na odległość – por. art. 15zzs1 pkt 1 ustawy o zwalczaniu Covid-19) [w pierwotnym brzmieniu projektu] jest to rozwiązanie bezprecedensowe, trudne do pogodzenia z zasadą jawności postępowania – tym bardziej że ma ono obowiązywać jeszcze przez rok od odwołania stanu zagrożenia epidemicznego”. Prokuratoria zwraca dodatkowo uwagę na fakt możliwych potencjalnych roszczeń przeciwko Skarbowi Państwa w związku z proponowanymi rozwiązaniami, chociażby przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

Ważenie racji

Nie ulega wątpliwości, iż pandemia w bardzo wielu aspektach naszego życia całkowicie zmieniła nasze postrzeganie rzeczywistości. Potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom postępowania poprzez rozpoznawanie spraw na posiedzeniach zdalnych i/lub niejawnych niewątpliwie spełnia swoje zadanie i pozytywnie wpływa na ograniczenie rozprzestrzeniania się COVID-19. Nie możemy jednak zapominać, iż nie wszystkie rozwiązania prawne można usprawiedliwiać koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa. Zasada jawności postępowania poza tym, że służy zabezpieczeniu interesów stron postępowania, służy także całemu społeczeństwu. Społeczna kontrola władzy sądowniczej poprzez chociażby możliwość uczestniczenia w postępowaniach organizacji społecznych czy mediów wymiernie przyczynia się do wzrostu zaufania do wymiaru sprawiedliwości jak i zapewnia pełniejszą ochronę podstawowych praw wszystkich obywateli. Projekt jest nadal na etapie procedowania, miejmy nadzieję iż głos ekspertów zostanie wysłuchany, a Sejm odrzuci proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości rozwiązania godzące w tak fundamentalne prawo obywatelskie jak prawo do jawności procedury sądowej.

Autor: Marcin Kukuć

Źródła: Rzeczpospolita, (Nie)sprawiedliwość zza zamkniętych drzwi, Bartosz Pilitowski, Piotr Sołowij, 2021-05-11

Optymalizacja podatkowa – czym jest i czy w jej procesie warto skorzystać z usług doradcy podatkowego

0

Naturalnym zachowaniem podmiotów działających na rynku jest maksymalizacja zysków. Oczywistą przeszkodą w osiągnięciu tego celu są kolejno nakładane obciążenia podatkowe. W drodze do osiągnięcia płynności finansowej podatnicy mogą odpowiednio zredukować ciężar opodatkowania poprzez zastosowanie optymalizacji podatkowej.

Czym jest optymalizacja podatkowa

Pojęcie to jest używane w obrocie gospodarczym w sposób intuicyjny, bez pogłębionej analizy jego istotnych elementów podmiotowo-przedmiotowych. Możemy ten proces rozumieć jako dążenie do minimalizacji obciążeń podatkowych przez taki wybór czynności prawnych oraz taki dobór instrumentów polityki podatkowej, który zapewnia obniżenie łącznych obciążeń podatkowych, a tym samym maksymalizację zysku netto. W zależności od zastosowanych rozwiązań konstrukcyjnych w danym podatku, optymalizacja może jednak polegać nie tylko na redukcji ciężaru podatkowego, ale również na odsunięciu go w czasie, na przykład poprzez przesunięcie momentu powstania obowiązku podatkowego. Optymalizacja podatkowa może być definiowana także jako konsekwencja braku regulacji podatkowo-prawnych, które wprowadzałyby nakaz ponoszenia ciężaru podatkowego w najwyższym z możliwych zakresów bądź zakaz uiszczania podatków w możliwie dopuszczalnej najniższej wysokości.

Metody optymalizacji podatkowej

Jest wiele metod i narzędzi optymalizacji podatkowej. Do najszybszych i najprostszych metod optymalizacji podatku dochodowego należy amortyzacja aktywów trwałych przedsiębiorstwa, a do najważniejszych technik – możliwość dokonywania jednorazowych odpisów amortyzacyjnych, wybór i zastosowanie degresywnej metody amortyzacji, wybór i zastosowanie indywidualnych stawek amortyzacyjnych.

Wielkość rozliczeń przedsiębiorstw z podatku dochodowego determinuje forma organizacyjno-prawna tych podmiotów, przyjęty sposób opodatkowania oraz częstotliwość i wysokość dokonywanych wpłat.

Działania optymalizacyjne podejmowane są również w odniesieniu do podatku od towarów i usług. Do najprostszych metod zaliczyć można odpowiednie ukształtowanie momentu powstania obowiązku podatkowego oraz przyjęty sposób rozliczania podatku należnego nad naliczonym.

Kontrowersje dotyczące procesu optymalizacji

Działania zmierzające do optymalizacji podatkowej powinny być czymś naturalnym w prowadzeniu własnej działalności, jednakże organy podatkowe traktują takie zachowania z pewną podejrzliwością. Co z punktu widzenia organu jest najważniejsze, działania te powodują zmiejszenie poboru danin publicznych i im dalej idą rozwiązania przyjęte przez podatników, tym bardziej fiskus będzie się im przyglądał. Niekiedy proces ten niewłaściwie kojarzony jest z unikaniem opodatkowania. Zasadniczą różnicę tworzy kryterium legalności. Optymalizacja w przeciwieństwie do unikania opodatkowania musi być przeprowadzona zgodnie z prawem. Nie ma w polskim prawie podatkowym normy prawnej, która nakazywałaby firmom kształtowanie swojej sytuacji prawnej w sposób skutkujący maksymalizacją obciążenia podatkowego. Wszelkie czynności prawne, które czynią zadość prawu i służą realizacji prowadzonej działalności, a których wypadkową jest wybranie korzystniejszej formy, wysokości czy też momentu powstania obowiązku podatkowego, są zgodne z prawem.

Czy w procesie optymalizacji warto skorzystać z usług doradcy podatkowego

Wiele firm korzysta z usług doradców podatkowych wprowadzając w życie optymalizację podatkową. Niewłaściwie przeprowadzony proces może przynieść więcej szkód niż korzyści ze względu na dotkliwe sankcje przewidziane w Kodeksie karnym skarbowym. Warto skorzystać z pomocy profesjonalisty, ponieważ jest on w stanie przeprowadzić firmę przez cały proces, jednocześnie samemu proponując konkretne rozwiązanie dla obniżenia obciążeń podatkowych. Jako że jego praca polega na stałym obserwowaniu zachodzących zmian w prawie podatkowym, stanowi świetne wsparcie aby uniknąć sytuacji przeoczenia nowych przepisów. Doradca podatkowy ocenia sytuację firmy niezależnie i często może dostrzec więcej możliwości jak i zagrożeń. 

Autor: Maciej Jankowski

Źródła:

  1. Jolanta Iwin-Garzyńska „Nowe oblicze optymalizacji podatkowej w Polsce”
  2. Aleksander Werner „Pojęcie planowania i optymalizacji podatkowej”
  3. https://businessinsider.com.pl/poradnik-finansowy/optymalizacja-podatkowa-czyli-sposob-na-nizsze-podatki/lv8h9cn
  4. https://mfiles.pl/pl/index.php/Optymalizacja_podatkowa
  5. https://ak-audyt.pl/prawo/optymalizacja-podatkowa-firmy-czym-jest-co-mozemy-zyskac/

Wydziedziczenie – co warto o nim wiedzieć?

0

Choć instytucja wydziedziczenia wydaje się być powszechnie znana, nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, na czym faktycznie polega. W dzisiejszych czasach, gdy wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa Polacy pozostawiają po sobie coraz większe majątki, jak również coraz częściej decydują się na spisanie testamentu, warto dowiedzieć się nieco więcej o tej instytucji.

Wydziedziczenie a pominięcie w testamencie

Pomimo tego, że wiele osób łączy wydziedziczenie z pominięciem w testamencie, są to dwie nieco inne sytuacje. Pominięcie danej osoby w testamencie (nazywane niekiedy wydziedziczeniem sensu largo) oznacza, że osoba ta nie będzie uprawniona do dziedziczenia po spadkodawcy. Jeśli jednak osobą pominiętą w testamencie są zstępni, małżonek i rodzice spadkodawcy, którzy byliby uprawnieni do dziedziczenia z ustawy (gdyby spadkodawca nie sporządził testamentu), uzyskują oni roszczenie o zachowek. Warto pamiętać, że nie otrzymają oni zachowku automatycznie, a będą musieli ubiegać się o niego od spadkobiercy (ewetualnie zapisobiercy bądź osoby obdarowanej przez spadkodawcę). 

Ustawodawca wskazuje kilka sytuacji, w których roszczenie o zachowek nie przysługuje. Uprawnienia tego nie uzyskuje: spadkobierca, który odrzucił spadek; spadkobierca uznany przez sąd za niegodnego dziedziczenia; małżonek spadkodawcy, jeżeli spadkodawca wystąpił o rozwód lub separację z jego winy i żądanie to było uzasadnione; spadkobierca, który zrzekł się dziedziczenia w drodze umowy ze spadkodawcą oraz właśnie osoba wydziedziczona. 

Przesłanki wydziedziczenia

Decyzji o wydziedziczeniu, a więc pozbawieniu zachowku zstępnego, małżonka lub rodziców, spadkodawca nie może podjąć w pełni swobodnie.  Art. 1008 kodeksu cywilnego wskazuje trzy przesłanki do zastosowania tej instytucji. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu, spadkodawca może  wydziedziczyć osobę, która “wbrew woli ustawodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego”. Przesłanka ta nie ziści się zatem, gdy spadkodawca akceptował dane postępowanie. Kolejną przesłanką wydziedziczenia jest “dopuszczenie się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci”. Nie jest przy tym konieczne skazanie wydziedziczanego za wskazane przestępstwo, w razie jego braku stwierdzić jego popełnienie może także sąd cywilny w postępowaniu spadkowym. Ostatnią, najszerszą przesłanką jest “uporczywe niedopełnianie względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych”. Może tu chodzić o przeróżne sytuacje, kluczowa jest jednak ich długotrwałość lub powtarzalność. 

Co szczególnie istotne, spadkodawca wydziedziczając daną osobę musi wskazać w testamencie, która z powyższych przesłanek stanowiła jego przyczynę oraz wskazać, jakie konkretne zachowanie było jej emanacją. Spadkodawca nie może także dokonać wydziedziczenia wskazując jako jego przyczynę zachowania, które przebaczył. 

Wydziedziczenie nie przechodzi na dalszych zstępnych

Warto pamiętać, że wydziedziczenie dotyczy tylko osoby, co do której zostało dokonane, natomiast już nie jej zstępnych. Ma to niebagatelne znaczenie w praktyce. Przykładowo spadkodawca wydziedziczając swojego syna, który zerwał z nim wszelkie kontakty, może nie mieć świadomości, że syn doczekał się własnego potomstwa, które już do zachowku po spadkodawcy będzie uprawnione. Nawet w sytuacji, gdyby rzeczony spadkodawca wiedział o istnieniu wnuków i chciał ich także wydziedziczyć, może nie mieć takiej możliwości, w sytuacji, gdy te np: z uwagi na małoletniość nie były w stanie same podjąć decyzji o kontaktach ze spadkodawcą. 

Co więcej, przypadający takim zstępnym wydziedziczonego zachowek może być nawet wyższy, niż zachowek, który przypadłby samemu wydziedziczonemu. Następi to w sytuacji, gdy zstępny wydziedziczonego jest małoletni lub trwale niezdolny do pracy. Wówczas zachowek będzie wynosił 2/3 wartości udziału spadkowego przy dziedziczeniu ustawowym, zamiast generalnie należnej połowy tej wartości. 

Wydziedziczenie jedynym rozrządzeniem testamentowym

Decydując się na wydziedziczenie danej osoby spadkodawca nie musi zawierać w testamencie innych postanowień, np: powoływać spadkobiercy. W takiej sytuacji następuje dziedziczenie ustawowe z wyłączeniem osoby wydziedziczonej. 

Jak podważyć decyzję o wydziedziczeniu?

Osoba wydziedziczona ma kilka możliwości podważenia decyzji spadkowawcy pozbawiającej ją prawa do zachowku. Może on próbować dowieść, że wskazana przyczyna wydziedziczenia była nieprawdziwa. Drugą możliwością jest udowodnienie, iż spadkodawca przebaczył wydziedziczonemu zachowanie wskazane jako przyczyna wydziedziczenia. W doktrynie prawa spadkowego funkcjonują różne poglądy co do formy i momentu przebaczenia, nie ma jednak wątpliwości co do tego, że przebaczenie dokonane przed wydziedziczeniem zniweczy skutek tego rozrządzenia testamentowego. Wydziedziczony może także próbować podważyć testament. Jego unieważnienie spowoduje bowiem, że także wydziedziczenie będzie nieważne.

Decydując się na wydziedziczenie warto rozważyć, czy w danej sytuacji rzeczywiście występują przesłanki do skorzystania z tej instytucji oraz, co nie mniej istotne, czy samo wydziedziczenie będzie korzystne dla osób, którym chcemy przekazać w spadku nasz majątek. Jak wskazałem powyżej, może się bowiem zdarzyć, że wydziedziczenie jednej osoby spowoduje, że inna uzyska uprawnienie do zachowku w wysokości wyższej niż ta pierwsza. Jeśli to my zostaliśmy wydziedziczeni, także nie zawsze musimy się załamywać. Może się bowiem okazać, że wydziedziczenie zostało dokonane niezgodnie z prawem. Cały szkopuł w tym, że dowiedzenie tego będzie wymagać postępowania przed sądem, nierzadko długotrwałego. 

Autor: Krzysztof Karczewski

Źródła:

  1. Joanna Kuźmicka-Sulikowska “Prawo rzeczowe i spadkowe. Pytania i odpowiedzi” Warszawa 2018
  2. Edward Gniewek, Piotr Machnikowski “Zarys prawa cywilnego”  Warszawa 2018
  3. Joanna Majkowska “Wydziedziczenie to temat budzący wiele kontrowersji. Nie wszyscy jednak wiedzą, jakie skutki prawne tak naprawdę wywołuje”
  4. https://bezprawnik.pl/czym-jest-wydziedziczenie/

Hulajnogi elektryczne w końcu legalne

0

W maju br. nowelizacja ustawy prawo o ruchu drogowym wprowadziła popularne w ostatnim czasie e-hulajnogi do zakresu obowiązywania tej ustawy. Jak zostały sklasyfikowane, jakie obowiązki i prawa będą wiązać się z ich użytkowaniem oraz za co będzie można otrzymać mandat?

Około 2 lata temu na ulicach największych polskich miast pojawiły się elektryczne hulajnogi. W tym czasie stały się popularnym środkiem transportu, będąc substytutem komunikacji miejskiej oraz rowerów miejskich. Wiele osób nie miało pewności jak powinno korzystać się z tych urządzeń, a brak konkretnych uregulowań prawnych utrudniał możliwość egzekwowania poprawnego użytkowania tych maszyn.

Problematyka „parkowania”

Bez wątpienia jednym z głównych problemów korzystania z hulajnóg było ich docelowe miejsce parkowania. Powszechne było pozostawianie ich w losowych i wygodnych dla korzystających miejscach, w szczególności na chodnikach, bez względu na to czy wadziły pieszym lub innym uczestnikom ruchu drogowego. Nie kiedy, również zdarzało się że hulajnogi były niszczone i np. wrzucane do pobliskich rzek. Nowe regulacje dotyczące e-hulajnóg stanowią, że zarządcy dróg maja wyznaczać stosowne miejsca do ich parkowania na chodnikach. W przypadku braku takiego miejsca powinno pozostawić się je zewnętrznej krawędzi chodnika, tej najbardziej oddalonej od jezdni, przy czym szerokość chodnika pozostawionego pieszym musi wynosić co najmniej 1,5 metra. Władze samorządowe nie mają jednolitej opinii dotyczącej wyznaczenia „parkingu” dla hulajnóg. Do przepisów zastosowały, bądź zastosują się samorządy np. z Krakowa, Gdańska czy Warszawy. W opozycji do nich stoi Poznań i Wrocław wskazując, iż nie ma aktualnie prawnego obowiązku wyznaczania ww. miejsc.

Jak użytkować hulajnogi?

Warto zapoznać się z potencjalnymi sankcjami związanymi z nielegalnym użytkowaniem hulajnóg. Przede wszystkim należy dostosować prędkość urządzenia. Na ścieżkach rowerowych maksymalnie można poruszać się z prędkością 20 km/h. Zabronione jest korzystanie z e-hulajnóg przez osoby poniżej 10 roku życia (z wyjątkiem stref zamieszkania, gdzie użytkownicy powinny znajdować się pod opieką osoby dorosłej), a te starsze do momentu uzyskania pełnoletności muszą posiadać kartę rowerową albo odpowiednie prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T. Trzeba także przestrzegać powszechnych zasad dotyczących korzystania z pojazdów, czyli nie korzystać z hulajnóg pod wpływem alkoholu oraz używać ich pojedynczo i nie przewozić dodatkowych pasażerów. Za pierwsze naruszenie można otrzymać mandat w wysokości od 300- 500 zł, zaś za drugą grozi nam około 100 zł kara. Za nieustąpienie pierwszeństwa pieszym znajdującym się na przejściu grozi 350 zł mandatu.

Autor: Marcin Niedzwiecki

Źródła:

  1. Dziennik Gazeta Prawna z dnia 12 maja 2021 roku
  2. Rp.pl
  3. Bussinessinsider.com.pl
  4. Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym

Ochrona środowiska po Nowozelandzku

0

W ostatnich latach przywiązuje się coraz większą wagę do aspektów ochrony środowiska. Państwa dążą do zaspokajania krajowego zapotrzebowania na energię opierając gospodarkę na przyjaznych środowisku rozwiązaniach i odnawialnych źródłach energii. Przedsiębiorcy starają się prowadzić działalność w zgodzie z naturą wdrażając zasady społecznie odpowiedzialnego biznesu. Mimo tego istnieje jeszcze jednak wiele aspektów, które można by poprawić w celu uskutecznienia tych starań.  

Ochrona środowiska w ramach CSR 

CSR, czyli społeczna odpowiedzialność biznesu (ang. Corporate Social Responsibility) oznacza sposób zarządzania przedsiębiorstwa z uwzględnieniem dbałości nie tylko o własne interesy. Zakres, którego dotyczy CRS jest bardzo szeroki, może dotyczyć wielu aspektów, a także być wykonywany za pomocą różnego rodzaju narzędzi. Przykładami sfer objętych wpływem koncepcji społecznej odpowiedzialności biznesu są wpływ działalności na interesy społeczne, dbałość o interesy pracowników, konsumentów, czy też ochrona środowiska będąca głównym przedmiotem zainteresowania niniejszego artykułu. Narzędziami realizacji założeń CSR w kontekście ochrony środowiska są działania powodujące minimalizację skutków negatywnego wpływu na środowisko, takie jak na przykład ograniczenie emisji gazów, ograniczenie zużycia wody, odpowiedzialna gospodarka odpadami, czy dostosowanie procesów technologicznych i oferowanych produktów do rozwiązań uważanych za ekologiczne. 

Regulacje dotyczące CSR

Społeczna odpowiedzialność biznesu jest koncepcją rozwijającą się w wielu państwach i coraz bardziej popularną. Źródła zasad stosowanych w ramach CSR ujęte są co do zasady w opracowanych przez organizacje międzynarodowe wytycznych, standardach oraz zaleceniach. Standardy te mają za pomocą odpowiednich wskaźników pozwolić na zewnętrzną ocenę funkcjonowania przedsiębiorcy pod kątem wywiązywania się z obowiązków wobec społeczeństwa. Rozwiązaniem mającym pomóc w ocenie są raporty dotyczące wywiązywania się ze wspomnianych założeń. W praktyce jednak mówi się o problemie w rzeczywistej weryfikacji wywiązywania się z zasad CSR, a także braku ewentualnych sankcji za ich niestosowanie.  

Zmiany w prawie nowozelandzkim 

W połowie kwietnia bieżącego roku w Nowej Zelandii został przedstawiony projekt ustawy mający na celu poczynienie postępu w walce z narastającymi zmianami klimatycznymi. Zmiany te podyktowane są przede wszystkim chęcią osiągnięcia przez Nową Zelandię neutralności klimatycznej do 2050 roku. Zgodnie z rzeczonym projektem od 2023 roku wprowadzony zostanie obowiązek składania raportów dotyczących wpływu prowadzonej działalności na zmiany klimatyczne. Obowiązek ten dotyczyć będzie około 200 największych krajowych oraz kilku zagranicznych firm, których aktywa przekraczają 1 mld dolarów nowozelandzkich (prawie 3 mld złotych). Rozwiązanie takie może doprowadzić do łatwiejszej weryfikacji i uskutecznienia kontroli wywiązywania się przedsiębiorstw z założeń dotyczących aspektów środowiskowych wspomnianych wcześniej zasad CSR. Wprowadzenie regulacji na poziomie krajowym może skłonić przedsiębiorców do większej dbałości o środowisko, a także spowodować większą presję niż co do zasady fakultatywne wytyczne organizacji międzynarodowych. Ponadto pomimo braku wyrażonego wprost przymusu ograniczenia negatywnego wpływu na środowisko nowa regulacja powinna skłonić przedsiębiorców do ekologicznego funkcjonowania, chociażby w celu uniknięcia presji społecznej, czy zwiększenia szans na uzyskanie od państwa dotacji oraz pożyczek. 

Możliwe skutki 

Jak powiedział nowozelandzki minister handlu i spraw konsumenckich – David Clark, Nowa Zelandia „stając się pierwszym krajem na świecie, który wprowadził takie prawo, ma szansę wykazać się prawdziwym przywództwem i utorować innym krajom drogę do wprowadzenia informacji na temat klimatu”.  Skutkiem wprowadzenia takowych regulacji zatem może być nie tylko zniwelowanie i tak niewielkiej w skali światowej emisji śladu węglowego jaki produkuje Nowa Zelandia, ale przede wszystkim zachęcenie innych państw na świecie do wprowadzenia podobnych regulacji. Często mówi się, że najtrudniejszy jest pierwszy krok, a w obecnej sytuacji Nowa Zelandia właśnie go wykonała. Pozostaje zatem tylko czekać i obserwować reakcję innych państw, które być może pójdą w ślady państwa z Oceanii.

Autor: Mateusz Sobczak 

Źródła:

  1. A.Lewicka- Strzałecka Czy standaryzacja CSR sprzyja odpowiedzialności biznesu?, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny 2017, nr 4. 
  2. https://www.national-geographic.pl/artykul/nowa-zelandia-chce-przejrzystosci-ws-klimatu-i-zmienia-prawo-to-bezprecedensowy-ruch 
  3. https://www.bbc.com/news/business-56728381 
  4. https://www.parp.gov.pl/csr#csr 
  5. https://www.gov.pl/web/fundusze-regiony/spoleczna-odpowiedzialnosc-przedsiebiorstw-csr2 

Startup – najwłaściwsza forma prowadzenia biznesu dla młodych?

0

Pojęcie startup’u jako nowego modelu biznesowego w dalszym ciągu szczyci się popularnością wśród młodych osób, które chcą założyć swój pierwszy innowacyjny biznes. Dlatego warto przybliżyć tę tematykę naszym czytelnikom wyjaśniając czym startup w rzeczywistości jest oraz jak go zastosować do zrealizowania swojego unikalnego pomysłu, aby ostatecznie przekształcić go w dobrze funkcjonujący biznes.

W poszukiwaniu odpowiedniej definicji trafiłem na podręcznik w ramach organizacji OECD o tytule: „Start-up Latin America 2016, Building an Innovative Future”, który dokonuje analizy rynku oraz zapotrzebowania na tę formę działalności w Ameryce Łacińskiej. Pomijając aspekty geograficzne to przedstawione tam definicje możemy traktować uniwersalnie także na poczet niniejszego artykułu.

Zatem za startup możemy uznać formę biznesową o krótszym niż pięć lat okresie funkcjonowania na rynku, opartej na innowacyjnym koncepcie, pomyśle, wynalazku jednocześnie charakteryzującej się dynamicznym wzrostem w zakresie wysokości obrotów i liczby pracowników. Startup charakteryzuje się również potrzebą szybkiego pozyskiwania finansowania w celu rozwoju swojego pomysłu. Ostatecznie startup przekształci się np.: z jednoosobowej działalności gospodarczej w duży i stabilny podmiot np.: spółkę akcyjną notowaną na GPW.

Jak można zauważyć startup nie oznacza nowej formy spółki handlowej czy ogólnie mówiąc jednostki organizacyjnej (chociaż wchodząca w lipcu prosta spółka akcyjna w pewnym sensie oznacza zwrot ustawodawcy w kierunku takiej formy biznesowej), a sprowadza się do idei prowadzenia biznesu opartego na konkretnym produkcie i innowacji. Jednocześnie startupy opierają swoje działanie na zewnętrznym finansowaniu i są obarczone dużym ryzykiem niezrealizowania swojego produktu oraz usługi. Finansowanie takich podmiotów odbywa się najczęściej z wykorzystaniem środków ich założycieli, indywidualnych inwestorów bądź funduszy inwestycyjnych. Inną możliwością jest także pozyskanie odpowiednich środków poprzez crowdfunding. 

Startupy są prowadzone przez ambitnych, stosunkowo młodych i przedsiębiorczych ludzi, którzy zagospodarowują rynek w zakresie towarów i usług z sektora m.in. IT, fintech, AI etc., co oczywiście nie wyklucza innowacyjnego podejścia do innych sektorów gospodarki jak np.: przemysłu czy budownictwa. Natomiast większość z nas będzie wiązała startup z pewną innowacją technologiczną czy finansową. Warto mieć jednak na uwadze, że startupy sięgają dalej i mają duży potencjał w wielu dziedzinach naszego życia.

Po tej krótkiej teorii o postrzeganiu startupu jako formy prowadzenia biznesu możemy zastanowić się czy jest to odpowiednia forma prowadzenia biznesu dla młodych ludzi.

Odpowiedź na to pytanie nie będzie prosta, a czytelnik sam będzie musiał podjąć decyzję czy taka forma biznesowa jest dla niego właściwa. Warto posłużyć się w tym wypadku przykładem. Możemy założyć, że określona osoba posiada pomysł lub jego zarys na określoną formę działalności (towar czy usługę). W celu rozwinięcia swojego pomysłu będzie musiał sfinansować swój projekt z własnej kieszeni, znaleźć inwestora (np.: anioła biznesu), którego zainteresuje dany pomysł. Można także skorzystać z popularnych dzisiaj inkubatorów przedsiębiorczości. Pozwoli to na wcielenie swojego pomysłu w życie. Można użyć przykładu aplikacji Booksy, służącej do rezerwowania wizyty np.: u fryzjera. Aplikacji zrzeszającej tyle podmiotów nie było wcześniej na rynku. Dzięki pozyskanemu finansowaniu i szybkiemu wzrostowi aplikacja w kilka lat zdobyła popularność na całym świecie. Produkt okazał się więc strzałem w dziesiątkę, a sama inwestycja zwróciła się z zyskiem. Można więc to określić w taki sposób – działający innowacyjny produkt/usługa – pozyskanie finansowania – dynamiczny wzrost i pozyskanie zasobów ludzkich – szybki rozwój siatki klientów/użytkowników prowadzący do sukcesu finansowego. Takiego jak w przypadku aplikacji Booksy. Fraza ‘’go big or go home’’ jest w tym wypadku bardziej niż właściwa.

Widzimy, że za dobry pomysł ludzie są w stanie zapłacić wiele. Jednakże zawsze taki pomysł jest obarczony dużym ryzykiem, co może przekształcić się w duży zysk. Zatem osoba pragnąca założyć startup musi mieć w zanadrzu asa w rękawie mogącego w znaczący sposób zmieniać naszą rzeczywistość i ulepszać nasze życia. Dopiero wówczas można liczyć, że np.: anioł biznesu będzie chciał wziąć udział w takim przedsięwzięciu wykładając określone środki finansowe. Należy pamiętać, że takie sytuacje niestety nie zdarzają się często i wiele startupów upada po roku/dwóch latach swojej działalności. 

Podsumowując powyższe rozwiązania można ująć je w następujący sposób. Wszystko zawsze sprowadzi się do produktu czy usługi, którą młoda osoba próbuje sprzedać. Jeśli jest to pomysł genialny w swojej naturze i jedyny w swoim rodzaju, który przyniesie wielu klientów, wówczas startup będzie dobrym pomysłem na spróbowanie swojego szczęścia na rynku. Nie oznacza to, że biznes ‘’konwencjonalny’’ i rozciągnięty w czasie nie przyniesie w ostateczności zamierzonych skutków finansowych. Duże ryzyko zawsze będzie obarczone dużym zyskiem bądź dużą stratą. Natomiast ryzykowne inwestycje niejako pchają nas do przodu, a wraz z nami pchają postęp technologiczny i rozwój. To pozostaje niezmienne. Decyzja zawsze będzie należała do człowieka, który chce wprowadzić innowacyjne rozwiązania w życie.

Autor: Jakub Steciuk

Źródła:

  1. https://www.oecd.org/innovation/start-up-latin-america-2016-9789264265660-en.htm
  2. https://mycompanypolska.pl/artykul/25-najlepszych-polskich-startupow/2948

Przestępczość w dobie koronawirusa

0

Od wielu miesięcy znajdujemy się w rzeczywistości, której nieodłącznym elementem jest epidemia COVID – 19. Wpływa ona na każdy obszar naszego życia. Nowe realia dotykają nas wszystkich. Duża część społeczeństwa pracuje zdalnie i rzadziej opuszcza swoje domy. Przestępcy również dostosowali więc swoje działania do panującej obecnie sytuacji.

Spadek przestępczości pospolitej

Duże odstępy w sklepach, pusta komunikacja miejska, praca zdalna, zamknięte restauracje, zaostrzone kontrole granic, wstrzymanie ruchu lotniczego, zamknięte kluby nocne spowodowały spadek przestępczości pospolitej. Kradzieże kieszonkowe, bójki, włamania, przemyt nielegalnych towarów i inne tego typu czyny zabronione nie są już tak często popełniane jak przed pandemią. Przestępcy mają miej sposobności do swoich „standardowych działań”. Zgodnie ze statystykami Komendy Głównej Policji, w marcu 2020r w Polsce doszło do 4 tys. 126 kradzieży. To ponad dwa razy mniej, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy to odnotowano 9 tys. 469 tego rodzaju przestępstw. Spadła też liczba kradzieży rozbójniczych, z 99 do 66, a kradzieży z włamaniem – z 3 tys. 710 do 2 tys. 697.

Nowe pole działania

Spadek przestępczości pospolitej oczywiście cieszy. Niestety przestępcy nie zniknęli, nie przestali działać. W czasie pandemii musieli jednak przenieść swoją działalność na inne pola. Na których niestety radzą sobie doskonale. Mowa tu m.in. o internecie. 

W ostatnich miesiącach cyberprzestępczość zaczęła gwałtownie wzrastać. Pojawiło się mnóstwo aukcji z cudownymi środkami mającymi zwalczyć koronawirusa, których skuteczność jest co najmniej wątpliwa, a cena zawyżona. Również ceny maseczek i żeli antybakteryjnych były sztucznie windowane, a sprzedawcy reklamowali je jako medyczne pomimo nieposiadania stosownych atestów. Wyłudzanie danych za pomocą internetu także stało się dużym problemem. Oszuści mieli niezliczone pomysły. Wysyłali np. fałszywe  SMS-y dotyczące „wsparcia żywieniowego”, jakie w związku z epidemią koronawirusa rzekomo ma przysługiwać każdemu obywatelowi. Rozsyłając SMS-y, zachęcali do odwiedzenia fałszywej strony internetowej Ministerstwa Zdrowia. Jeżeli ktoś ją odwiedził dowiadywał się, że każdy może odebrać przydział towarów żywnościowych – wody, chleba czy mleka. Aby z tego skorzystać, należało potwierdzić dane osobowe poprzez „profil zaufany” za pomocą jednego z banków. Gdyby ktoś się zalogował, to oszuści przejęliby jego dane.

Jak temu przeciwdziałać?

Problem jest poważny i nie należy go ignorować. Pocieszający jest jednak fakt, że został dość szybko zauważony przez organy ścigania. Reakcją na nowe wyzwania jest m.in. zespół prokuratorów do koordynacji walki z przestępczością gospodarczą, w związku ze stanem zagrożenia epidemicznego, który został powołany zarządzeniem Prokuratora Krajowego w dniu 16 marca 2020 r. Jak można przeczytać na stronie Prokuratury Krajowej nowo powołany zespół będzie koordynował prowadzone w prokuraturach postępowania związane z nadużyciami gospodarczymi takimi jak opisane wcześniej oszustwa dotyczące rzeczywistej wartości, jakości i przydatności nabywanych towarów; oszustwa internetowe polegające na wyłudzaniu pieniędzy pod pozorem zagrożenia epidemicznego; sprzedaż, bez uzasadnienia ekonomicznego, po zawyżonych cenach towarów w tym w szczególności artykułów spożywczych, leków, artykułów medycznych, środków dezynfekcyjnych czy też oszustwa polegające na dezinformacji co do działania służb sanitarnych, kontrolnych i ochrony porządku publicznego państwa albo zawieranie niekorzystnych umów poprzez wykorzystanie trudnego położenia  pokrzywdzonych. Zespół będzie analizować informacje o prowadzonych  w prokuraturach postępowaniach w celu oceny charakteru i skali tego rodzaju przestępczości oraz celem ujednolicenia praktyki postępowań i podwyższenia ich skuteczności zespół będzie wyznaczał kierunki postępowań przygotowawczych oraz oceniał zasadność podejmowanych  w nich czynności procesowych oraz kwalifikację prawną i stosowanie środków zapobiegawczych.

Ostatnio pojawiające się sposoby działania przestępców są palącym problemem. Organy ścigania robią jednak wszystko co w ich mocy, aby skutecznie przeciwdziałać i zwalczać ten nowy typ przestępstw gospodarczych. Również podmioty prywatne działają w celu powstrzymania manipulantów. Serwisy służące do zakupów online np. Amazon monitorują wystawiane na aukcjach podejrzane towary i usuwają rzekomo cudowne środki chroniące przed koronawirusem. Banki także na bieżąco ostrzegają o działalności oszustów chcących wyłudzić nasze dane osobowe. Warto więc czytać pojawiające się informacje o takiej działalności i nie klikać w podejrzane linki.

Autorka: Emilia Kędzia

Źródła:

https://fibis.pl/zagadnienia/przestepczosc-zorganizowana-w-dobie-koronawirusa-proba-bilansu/

https://www.rp.pl/Koronawirus-2019-nCoV/200319213-Oszusci-dzieki-pandemii-maja-zniwa.html

https://pk.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-prokuratury-krajowej/prokurator-generalny-powolal-zespol-do-spraw-koordynacji-walki-z-przestepczoscia-gospodarcza-w-zwiazku-z-epidemia-koronawirusa/

Duże zmiany podatkowe dla handlujących na platformach cyfrowych

0

W ubiegłym tygodniu Rada Unii Europejskiej przyjęła nowe przepisy, dotyczące wzmocnienia administracyjnej współpracy podatkowej oraz obejmujące sprzedaż przez platformy cyfrowe. Głównym celem wprowadzanych regulacji jest ułatwienie i usprawnienie opodatkowania osób handlujących na takich platformach. Nowe przepisy będą obowiązywać od 1 stycznia 2023 r.

Komunikat rady – wymiana informacji podatkowych

 “Już teraz dużo osób i firm sprzedaje towary lub oferuje usługi za pośrednictwem platform cyfrowych. I liczba ta stale rośnie. Jednak dochody tak osiągane pozostają często niezgłoszone i podatek nie zostaje odprowadzony, zwłaszcza gdy dana platforma działa w kilku państwach na raz. Państwa członkowskie tracą więc dochody podatkowe, a handlujący na platformach cyfrowych uzyskują nieuczciwą przewagę nad tradycyjnymi firmami” – można wyczytać w komunikacie Rady UE uzasadniającym konieczność wprowadzenia nowych regulacji. Nowelizacja dyrektywy ma na celu zobligowanie operatorów platform cyfrowych do zgłaszania dochodów osób, które prowadzą handel na ich platformach, a państwa członkowskie – do automatycznej wymiany tych informacji.

Jasność i przejrzystość dochodów uzyskiwanych za pośrednictwem platform cyfrowych

Nowo powstałe przepisy będą miały zastosowanie do platform cyfrowych umiejscowionych w UE, jak również poza nią. Obowiązywać będą począwszy od dnia 1 stycznia 2023 r. Przepisy umożliwią krajowym organom podatkowym wykrywanie dochodów uzyskanych poprzez platformy cyfrowe i ustalanie związanych z nimi zobowiązań podatkowych. Nowe regulacje będą również sprzyjające dla samych operatorów platform cyfrowych, gdyż dochody wystarczy będzie zgłosić tylko w jednym państwie członkowskim. Pozostałe zmiany do dyrektywy o administracyjnej współpracy podatkowej mają za zadanie poprawić wymianę informacji oraz współpracę między organami podatkowymi państw członkowskich. Przykładowo, o wiele łatwiej będzie uzyskać informacje o grupach podatników. Ulepszone zostaną też przepisy o kontrolach jednoczesnych i o obecności urzędników w innym państwie członkowskim podczas postępowania administracyjnego.

Czeka nas zatem szereg zmian regulujących opodatkowanie dochodów uzyskiwanych przez bardzo prężnie ostatnio rozwijające się cyfrowe platformy handlowe. Czy nowelizacja Rady UE rzeczywiście spełni swoje zadanie? Czas pokaże.

Autor: Mateusz Rybczyński

Ile tracą Izrael i Palestyna w dobie konfliktu

0

Ostatnie dni to ponownie skupienie uwagi międzynarodowej na konflikcie między Izraelem a Palestyną, który wyraźnie odsunął na bok wcześniejszy sukces premiera Netanjahu z programem szczepień. Każda wojna, mniejsza lub większa, to też koszta ponoszone przez jej strony, w tym gospodarcze straty. Bilans tego konfliktu, nawet chwilowo ugaszonego, może być szczególnie negatywny – szczególnie po problemach, z jakimi borykali się Palestyńczycy i Izraelczycy w trakcie pandemii.

Odcięcie od lotów zagranicznych, zrujnowane budynki i domy w Strefie Gazy, ewakuacja większości Izraelczyków do schronów, wzajemne akty wandalizmu oraz zamieszki na ulicach izraelskich miast. Taki jest obraz sytuacji w Izraelu w połowie maja, kiedy to doszło do ponownej eskalacji na linii Palestyna-Izrael po atakach rakietowych ze strony Hamasu na izraelskie miasta (wg ekspertów największych w historii tej wojny), zdaniem tej organizacji sprowokowanych przez kolejne przesiedlenia ludności dokonywane na Palestyńczykach. Pomijając jednak bardzo trudny i budzący wiele kontrowersji aspekt polityczny konfliktu, budzi niepokój aspekt strat ponoszonych po obu jego stronach – nie tylko w ostatnich dniach, ale już znacznie dłużej. Nawet przy osiągnięciu porozumienia między stronami, może ono okazać się bardzo kruche.

Stan Izraela

Pandemia okazała się mocnym obciążeniem także dla izraelskiej gospodarki, gdyż szacuje się, że do końca roku 2021 zadłużenie tego państwa osiągnie poziom 75% PKB (przy 60% zaledwie dwa lata wcześniej). Okoliczności wyraźnie nie sprzyjają ustabilizowaniu, bowiem także polityczna sytuacja w Izraelu jest bardzo nietypowa – w ciągu ostatnich 2 lat odbyły się już czterokrotnie wybory, po ostatnich zaś nie utworzono stabilnego rządu i bardzo możliwe są kolejne. Choć Izrael nie odnotował aż tak mocnego spadku PKB jak inne państwa w pandemicznym roku 2020 („zaledwie” 2,6%), to konsumpcja zaliczyła równie mocne spadki, co w Europie czy USA. To, czy obecne starcia z Hamasem okażą się krótkim epizodem i dojdzie do w miarę prędkiej deeskalacji, tak jak miało to miejsce już w historii, będzie miało bezpośredni wpływ na kwestię odbudowy gospodarki Izraela po kryzysie pandemicznym.

W przypadku szybkiego uspokojenia sytuacji można się spodziewać, że koszty poniesione po stronie Izraela będą stosunkowo niewielkie, szczególnie zważając na budżet wojskowy tego kraju, który od wielu lat przybiera bardzo obfite rozmiary, a także pozwala temu państwu na szeroko zakrojone działania odwetowe wobec Hamasu. Jeśli konflikt wymknie się spod kontroli i żadna ze stron nie będzie w stanie nad nim zapanować, a co za tym idzie nie zakończy (właściwie – wyciszy) się on w kilka tygodni, gospodarka Izraela oparta na dynamicznym rozwoju sektorów high-tech, IT i farmaceutyki może znieść jeszcze sporo ciosów, ale nie podoła poważnemu konfliktowi rozciągniętemu na miesiące czy lata i niepokojom społecznym na ulicach. Już teraz Izraelczycy tracą wiele choćby na odradzającej się powoli globalnej turystyce, bowiem w związku z napiętą sytuacją wiele międzynarodowych linii lotniczych – w tym polski LOT – wstrzymało swoje loty do Izraela, a władze wielu państw odradzają swoim obywatelom podróże w ten rejon.  

Palestyńska perspektywa

Zupełnie inaczej wygląda usytuowanie Palestyńczyków w trwającym konflikcie. Bez wątpienia to oni są największymi poszkodowanymi bieżącej sytuacji, gdy ofiary są liczone już w setkach. Obszary kontrolowane przez Palestyńczyków nie posiadają rozwiniętej gospodarki, mają bardzo ograniczony dostęp do wszelkich inwestycji i rozwoju, a ich PKB per capita to około 3,5 tys. dolarów, czyli prawie pięć razy mniejsze od polskiego. Jeden z organów ONZ, Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD), stwierdził w 2019, iż od wielu lat obszar Palestyny jest na krawędzi humanitarnej i ekonomicznej zapaści, szczególnie głęboko odczuwalnej w Strefie Gazy, która jest właściwie centrum obecnego konfliktu (w zestawieniu ze spokojniejszą sytuacją nad Zachodnim Brzegiem Jordanu). Jednym słowem, perspektywy gospodarcze Palestyńczyków nie rysują się dobrze. Także i oni zostali mocno poszkodowani przez pandemię w ostatnim czasie, nie mając jednocześnie dostępu do izraelskiego programu szczepień – ogromna większość Palestyńczyków nie otrzymała jeszcze nawet pierwszej dawki szczepionki (>90%).

Co ważne, Palestyńczycy nie stanowią jednolitej grupy skupionej pod tą samą władzą – część z nich podlega władzom Izraela, zaś pozostali mieszkają w kontrolowanych przez nich samych Strefie Gazy i Zachodnim Brzegu Jordanu. Aktywiści palestyńscy proponują teraz, aby połączono siły w sprzeciwie wobec działań Izraela i wzywają do ogólnonarodowego strajku (obejmującego właśnie Palestyńczyków niezależnie od tego, w którym z tych obszarów mieszkają). Takie wezwania stały się popularne m.in. w Nazarecie, jednym z izraelskich miast z najliczniejszą społecznością palestyńską. Zauważa się jednak, że te różne „odłamy” tożsamości palestyńskiej znacząco się między sobą różnią i trudno będzie wypracować im jeden wspólny front.

Bliskowschodni węzeł gordyjski

Choć społeczność międzynarodowa wyraziła już wyraźnie swój sprzeciw wobec eskalacji przemocy, niestety nie zanosi się w najbliższym czasie na jakiekolwiek pokojowe rozwiązanie. Pojawiają się znów głosy Palestyńczyków i wspierających ich środowisk o zastosowaniu tzw. BDS – z ang. bojkotu, dezinwestycji i sankcji, skierowanych wobec Izraela, który jest oskarżany przez nich o bycie odpowiedzialnym za konflikt i wynikłe z niego ofiary. Wystosowano w tym celu wiele listów m.in. do międzynarodowych korporacji prowadzących działalność także w Izraelu. Z drugiej strony obecne jest jednak wciąż poparcie dla Izraela ze strony wielu państw rozwiniętych, w tym sojuszniczych Stanów Zjednoczonych, a także częste wskazywanie źródła obecnej eskalacji w działaniach Hamasu i podnoszone przez Izrael argumenty, że działa on w ramach samoobrony.

Jak widać, obie strony konfliktu postrzegają go jako egzystencjalną walkę o swoje przetrwanie jako narody i trudno będzie uspokoić sytuację w regionie w najbliższym czasie, szczególnie po takiej skali działań zarówno ze strony Hamasu, jak i izraelskiej armii. Nawet po osiągnięciu porozumienia i ugaszeniu obecnego ognia konfliktu, każda nowa iskra może rozpalić go na nowo. Z raz obranej ścieżki przemocy trudno jest zawrócić, ale pozostaje mieć nadzieję, że uda się osiągnąć powrót Palestyńczyków i Izraelczyków do normalnego życia. 

Autor: Jakub Trzciński

Odpowiedzialność za działanie sztucznej inteligencji (AI)

0

Sztuczna inteligencja to nader złożone pojęcie, o dwóch aspektach znaczeniowych – technicznym – uczenia maszynowego oraz marketingowego. Próbę stworzenia definicji legalnej AI podjął komitet ds. prawnych dla Komisji Europejskiej. W ramach zakończenia prac, opublikowano rekomendację w dniu 4 maja 2020 r.

Komitet ds. Prawnych dla KE, przyjął definicję, w ramach której wyszczególnił poniższe pojęcia. Celem takiego zabiegu, była możliwość uwzględniania dalszego postępu technologicznego, w ramach szerokiej, dość ogólnikowej definicji:

  • System AI oznacza system, który wykazuje inteligentne zachowanie poprzez analizę pewnych danych wejściowych i podejmowanie działań, z pewną dozą autonomii, w celu osiągnięcia określonych celów. Systemy AI mogą być oparte wyłącznie na oprogramowaniu, działając w wirtualnym świecie, lub mogą być osadzone w urządzeniach sprzętowych.
  • Autonomiczny oznacza system AI, który działa poprzez postrzeganie określonych danych wejściowych i bez konieczności postępowania zgodnie z zestawem wcześniej ustalonych instrukcji, pomimo swojego zachowania będąc ograniczonym przez cel, który został wyznaczony, i inne istotne wybory projektowe dokonane przez dewelopera sztucznej inteligencji.
  • Wysokie ryzyko oznacza znaczny potencjał w autonomicznie działającym systemie AI do wyrządzenia krzywdy lub szkody jednej osobie lub większej liczbie osób w sposób losowy i niemożliwy do przewidzenia z góry; znaczny potencjał zależy od wzajemnego oddziaływania między skalą możliwej krzywdy lub szkody, prawdopodobieństwem, że ryzyko dojdzie do skutku i sposobem użycia systemu AI. 

Więcej o genezie pojęcia, przyczynie konieczności stworzenia definicji i wysokim ryzyku przeczytacie w dostępnym na naszej stronie artykule [tutaj hiperłącze do mojego poprzedniego]. Głównym celem stworzenia regulacji była konieczność dostosowania istniejących oraz stworzenia nowych regulacji, które w sposób klarowny odniosą się do odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez sztuczną inteligencję – celem tego zabiegu było spełnienie jednocześnie dwóch ról: 

  • gwarancji możliwości rekompensaty za poniesione szkody i krzywdy, 
  • czynnika motywacyjny przestrzegania zasad przez przedsiębiorców. 

Według pomysłodawców podziału odpowiedzialności na dwie – na zasadzie ryzyka i winy, tylko w przypadku niewielkiego odsetka systemów AI możemy mówić o realnym, rzeczywistym zagrożeniu – większość z systemów jest odpowiedzialna za wykonywanie nieinwazyjnych czynności, nieniosących zagrożenia. Celem unormowania kwestii odpowiedzialności za działanie AI była stabilność gospodarki – istnienie regulacji prawnej daje bowiem poczucie pewności w zakresie podejmowanych decyzji biznesowych przez przedsiębiorców. W rekomendacji przedstawiono podział systemów sztucznej inteligencji na:

  • system wysokiego ryzyka,
  • pozostałe systemy AI. 

Zakres przedmiotowy i podmiotowy pojęcia

Zakres przedmiotowy regulacji odnosi się wyłącznie do krzywd i szkód związanych ze zdrowiem i życiem ludzkim oraz własnością. W pozostałych dziedzinach obowiązujące regulacje są na tyle wystarczające, że pomysłodawca pozostawił je w obecnym brzmieniu, wynikającym każdorazowo z przepisów danej dziedziny. Zakres podmiotowy natomiast dotyczy jedynie tzw. osób wdrażających (deployer), natomiast zakres odpowiedzialności producentów, wytwórców (manufacturer), operatorów końcowych (backend operator) i programistów (developer) tworzących sztuczną inteligencję ma zostać uregulowany odrębnie w dyrektywie o produktach wadliwych. W związku z faktem, że to wdrażający ma bezpośredni kontakt z osobą poszkodowaną, powstała legalna definicja, która określa go mianem osoby, która decyduje o użyciu systemu AI, sprawując kontrolę nad powiązanym ryzykiem i czerpie korzyści z jego działania. W zrozumieli zastosowania definicji, pomocny jest motyw 9, wg którego „jeżeli użytkownik, a mianowicie osoba korzystająca z systemu AI, bierze udział w zdarzeniu szkodliwym, powinna ona ponosić odpowiedzialność na podstawie niniejszego rozporządzenia tylko wtedy, gdy użytkownik kwalifikuje się również jako wdrażający”. Zgodnie z tym, zwykły użytkownik co do zasady nie będzie ponosić odpowiedzialności za działanie AI, jednak poniosą ją producenci. 

Zasady odpowiedzialności 

W regulacji przyjęto dwa modele odpowiedzialności:

  • pierwszy oparty został na zasadzie ryzyka – dotyczy wdrażających systemy AI wysokiego ryzyka;
  • drugi oparto na zasadzie winy – dotyczy wdrażających pozostałe systemy AI.

Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka

Pierwszy z nich odnosi się do systemów wysokiego ryzyka, wymienionych z załączniku do projektu rozporządzenia:

System AISektor krytyczny
Bezzałogowe statki powietrznetransport
Pojazdy autonomiczne o poziomach 4 i 5transport
Autonomiczne systemy zarządzania ruchemtransport
Roboty autonomicznewsparcie
Autonomiczne urządzenia do czyszczenia miejsc publicznychwsparcie

Rekomendacja zakłada obowiązek wdrażającego systemy AI posiadania ubezpieczenia OC w zakresie kwot wskazanych w art. 5: 10 mln euro w wypadku krzywdy w postaci śmierci i naruszenia stanu zdrowia oraz 2 mln euro w wypadku szkody dla przedmiotu własności. W doktrynie powstaje dylemat, kim jest podmiot wdrażający – przyjęło się że mimo, że z brzmienia definicji wdrażającego nie można ustalić, kim dokładnie jest ten podmiot, z obowiązku posiadania ubezpieczenia będą wyłączone podmioty korzystające z systemów AI wysokiego ryzyka, bowiem nie mają one wpływu na ich działanie. Jedyną przesłanką wyłączającą odpowiedzialność wdrażającego jest udowodnienie siły wyższej. Okresy przedawnienia wynoszą 30 lat od dnia wystąpienia szkody w wypadku śmierci lub naruszenia zdrowia oraz 10 lat od dnia wystąpienia szkody dla przedmiotu własności, z zastrzeżeniem alternatywnego terminu 30 lat od dnia uruchomienia systemu AI.

Odpowiedzialność na zasadzie winy

W zakresie tej odpowiedzialności mieszczą się pozostałe systemy AI – UE uznało, że w razie wyrządzenia szkody, nie będą one na tyle dotkliwe, aby ustanowić obowiązek posiadania ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej. 

Propozycje dla tego rodzaju odpowiedzialności zakładają domniemanie winy, które może zostać obalone poprzez udowodnienie, że:

  • system AI został aktywowany bez wiedzy wdrażającego, a równocześnie podjęto wszystkie uzasadnione i niezbędne środki, aby uniknąć takiej aktywacji,
  • zachowano należytą staranność, wybierając odpowiedni system AI dla właściwego zadania i wymaganych umiejętności, system AI został uruchomiony prawidłowo, monitorowano aktywność AI i utrzymanie niezawodności działania poprzez regularne instalowanie wszystkich dostępnych aktualizacji.

Wdrażający, w razie chęci uniknięcia odpowiedzialności, może powołać się na działanie siły wyższej, którą musi uprzednio udowodnić. Wyłączony spod odpowiedzialności będzie również wdrażający, jeśli miała miejsce ingerencja osoby trzeciej.. W takiej sytuacji osoba ta będzie ponosić pełną odpowiedzialność za wyrządzone szkody lub krzywdy, z wyjątkiem sytuacji, w której nie można jej odnaleźć lub nie dysponuje ona wystarczającymi środkami na pokrycie powstałej szkody – wtedy odpowiedzialność ponosić będzie podmiot wdrażający. Celem takiej regulacji jest nadanie największego znaczenia ochronie pokrzywdzonego, nawet kosztem wdrażającego – w momencie kolizji interesu poszkodowanego i braku winy wdrażającego będzie on odpowiedzialny za ryzyko wywołane wdrożeniem systemu AI. W interesie producentów systemów AI jest zatem skrupulatne i dokładne implementowanie systemów oraz współpraca z wdrażającym.

Autorka: Weronika Panek

Źródła:

  1. Dyrektywa Rady z dnia 25 lipca 1985 r. w sprawie zbliżenia przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych Państw Członkowskich dotyczących odpowiedzialności za produkty wadliwe.
  2. K. Wołk, Czy współczesna SI to tylko marketingowy bełkot? Cała prawda o sztucznej inteligencji, PC Lab, 4.08.2018, [online] https://pclab.pl/art78416-3.html (3.06.2020).
  3. Deployer means the person who decides on the use of the AI-system, exercises control over the associated risk and benefits from its operation.
  4. If a user, namely the person that utilises the AI-system, is involved in the harmful event, he or she should only be liable under this Regulation if the user also qualifies as a deployer.
  5. The AI-system was activated without his or her knowledge while all reasonable and necessary measures to avoid such activation were taken.
  6. due diligence was observed by selecting a suitable AI-system for the right task and skills, putting the AI-system duly into operation, monitoring the activities and maintaining the operational reliability by regularly installing all available updates.