Czy koszykarze w Polsce zarabiają?

W kwietniu br. UOKiK podjął działania mające na celu nadzór nad klubami podlegającymi Polskiej Lidze Koszykówki. Dotyczyły one doniesień na temat łamania prawa antymonopolowego w sprawie kontraktów zawodników i związanych z nimi wynagrodzeń. Do jakich wniosków doszedł UOKiK?

Prezes UOKiK po zakończonym postępowaniu wyjaśniającym, otwartym na podstawie sygnałów dotyczących koordynacji zachowań względem zawodników ze strony Polskiej Ligi Koszykówki oraz należących do niej klubów, zdecydował o wszczęciu postępowania antymonopolowego“- taka informacja pojawiła się na stronie internetowej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 

„Z zebranego materiału dowodowego wynika, że zawarte porozumienie mogło ograniczać konkurencję m.in. w zakresie rywalizacji o zawodników. Nie kwestionujemy prawa do wprowadzania oszczędności oraz ograniczeń finansowych, jednak każdorazowo takie działania powinny wynikać z realnej i indywidualnej sytuacji ekonomicznej konkretnego klubu. Zgodnie z prawem antymonopolowym zakazane są bowiem porozumienia dotyczące wynagrodzeń czy nierywalizowania o pracowników” – wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny. “Otrzymane informacje wskazywały, że podmioty te mogły uzgodnić między sobą zasady wypowiedzenia umów z zawodnikami oraz wstrzymania wypłat wynagrodzeń koszykarzom. Zgodnie z ustaleniami kontrakty miały być wypowiedziane po 19 marca ubiegłego roku. Kluby uzasadniały swoje zachowanie tym, że wzajemne zobowiązania ich oraz zawodników wygasły na skutek niemożliwości świadczeń obu stron, wynikającej z epidemii koronawirusa” – informuje UOKiK. “Kluby, jako przedsiębiorcy, tego typu decyzje co do współpracy z zawodnikami powinny podejmować niezależnie i samodzielnie. Działając jednak w porozumieniu mogły bezprawnie wymieniać się informacjami wrażliwymi i wyeliminować ważny czynnik wpływający na konkurencję pomiędzy nimi, czyli rywalizację o jak najlepszych zawodników. W przypadku skoordynowanych działań kluby mogły pozwolić sobie na obniżenie świadczeń pieniężnych zawodnikom bez obaw, że gracze w kolejnym sezonie z tego powodu przejdą do innych klubów. Zawodnicy mają z kolei bezpośrednie przełożenie na ich pozycję na rynku” – wskazano w komunikacie. Prezes UOKiK informował także, że o zaistniałej sytuacji poinformował Komisję Europejską, która przychyliła się do wątpliwości jakie wskazał Urząd. Obie instytucje uznały że czynności podjęte przez kluby naruszały prawo monopolowe polskie jak i również europejskie.

Sytuacja została nagłośniona przez Związek Zawodowy Koszykarzy, którego prezesem jest były zawodnik NBA Marcin Gortat, którego negatywna opinia na temat funkcjonowania niektórych klubów koszykarskich w Polsce jest powszechna. „Cieszę się, że ta sprawa ujrzała światło dzienne. Rok temu głośno mówiliśmy o tym, że złamano prawo, dając klubom ciche przyzwolenie na rozwiązywanie kontraktów koszykarzy. To oni są najbardziej pokrzywdzeni w całej sytuacji”- mówił portalowi Sport.pl uczestnik finałów NBA z roku 2009. ”Pandemia wybuchła w marcu 2020 r. Sezon został przerwany, ale dla mnie to oczywiste, że do tego momentu kluby powinny być z graczami rozliczone co do grosza. Tymczasem nie dość, że wiele klubów nie spłaciło zaległości wobec swoich graczy, to nie wypłaciło też pensji za kwiecień, maj i czerwiec, kiedy w normalnych okolicznościach kończyłby się sezon. Skandalem były też sytuacje, gdy rzekomo z powodu koronawirusa kluby rozwiązywały z zawodnikami wieloletnie umowy. To niezgodne z prawem i cieszę się, że UOKiK przyjrzy się tej sprawie z bliska. (…) Jako przewodniczący Związku Zawodowego Koszykarzy walczyłem przede wszystkim o młodych graczy. Weterani sobie poradzą, ale co mieli robić 20-letni gracze, wynajmujący kawalerki i zarabiający po 3 tys. zł? Oni po rozwiązaniu kontraktu w klubie nie mieli za co żyć?” – podsumował Gortat.

Kluby z najwyższej klasy rozgrywkowej wydały oświadczenie kilka dni po ogłoszeniu zakończenia rozgrywek 2019/2020. W oświadczeniu tym wskazują że pandemia koronawirusa spowodowała wysokie straty finansowe w klubach. Przez rozwój pandemii SARS-CoV-2 rozgrywki sportowe na całym świecie zostały wstrzymane i wznawiały je po dostosowaniu się do „nowej rzeczywistości”, co nie miało jednak miejsca w przypadku Energa Basket Ligi, która zakończyła rozgrywki przedwcześnie wraz z ich zawieszeniem. Kluby stały na stanowisku, że zakończenie rozgrywek nastąpiło z przyczyn niezależnych od nich, przez tzw. siłę wyższą. Mimo powrotu na parkiety wraz z nowym sezonem, kluby nadal musiały zmagać się z brakiem kibiców. Pustki na trybunach na pewno odbiły swoje piętno na klubowej kasie, gdyż wpływy z biletów są ważną częścią przychodów klubów PLK. 

UOKiK porozumiał się w tej sprawie także ze swoim litewskim odpowiednikiem, który podjął podobne działania w najwyższej klasie rozgrywkowej na Litwie. 16 oskarżonym w Polsce klubom próby cięcia kosztów mogą odbić się czkawką, gdyż za przedstawione im zarzuty grozi kara  finansowa do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy, a powszechnie wiadomo że nawet najmniejsze kary mogą poważnie zachwiać PLK, która nie znajduje się w najlepszej kondycji finansowej. Na dzień sporządzenia artykułu tj. 16 kwietnia 2021 roku ani kluby, ani PLK nie wydało żadnego oświadczenia w tej sprawie.

Autor: Marcin Niedzwiecki

Źródła:

  1. sportowefakty.wp.p
  2. sport.pl
  3. uokik.gov.pl
- Advertisement -

Więcej artykułów

Zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here