poniedziałek, 14 czerwca, 2021

Między sukcesją a populizmem – problem realistyczności powojennych roszczeń reparacyjnych

Przeczytaj koniecznie

Pomimo upływu blisko 80 lat i generalnego uregulowania w szeregu porozumień wciąż aktualna w debacie międzynarodowej pozostaje kwestia zobowiązań deliktowych Niemiec powstałych z tytułu spowodowania szkód w toku prowadzonych podczas II wojny światowej działań wojennych. Problem ten pozostaje niezwykle interesujący nie tylko na płaszczyźnie historycznej i politologicznej, lecz przede wszystkim doskonale obrazuje specyficzny charakter zobowiązań międzynarodowych i sukcesji zobowiązaniowej państw.

Występując w lipcu 2019 roku z formalnym wezwaniem do rządu Republiki Federalnej Niemiec, grecka Rada Ministrów wpisała się w nurt polityczny reprezentowany bez powodzenia już od jakiegoś czasu przez władze Rzeczypospolitej Polskiej. 6 kwietnia bieżącego roku, w 80. rocznicę niemieckiej inwazji na Grecję – wobec niewzruszonego stanowiska Niemców – Grecy ponowili żądanie podjęcia negocjacji w przedmiocie należnych im reparacji. Niezwykle ciężko przy tym jednoznacznie ocenić, na ile politycy dostrzegają rzeczywistą perspektywę uzyskania (moralnie niewątpliwie uzasadnionych) świadczeń w ramach potencjalnych odszkodowań, a na ile, spekulując nastrojami społecznymi, uskuteczniają jedynie starannie opracowany scenariusz przedstawienia nakierowanego na wywołanie efektu w sferze ściśle wewnętrznej.

Wina Niemiec, czy Niemców?

O ile wątpliwości nie może budzić fakt wystąpienia w latach 1939-1945 kompletu przesłanek determinujących odpowiedzialność międzynarodowoprawną III Rzeszy za zbrodnie międzynarodowe – mamy wszak do czynienia, tak jak chce tego doktryna, zarówno z naruszeniem prawa międzynarodowego (pogwałcenie paktów o nieagresji i chociażby peremptoryjnego zakazu użycia siły), jak i obiektywną możliwością przypisania działań państwu (aktywny udział aparatu państwowego z siłami zbrojnymi na czele) – o tyle wykroczeniem przeciwko uczciwości historycznej byłoby pominięcie poważnych wątpliwości związanych z adekwatnością zakwalifikowania współcześnie istniejącego państwa niemieckiego jako bezpośredniego sukcesora Niemiec nazistowskich z 1 połowy XX wieku. Jako warunek bezwzględny możliwości przesądzenia o tożsamości podmiotowej Republiki Federalnej Niemiec i III Rzeszy (i w ogóle zaistnienia sukcesji państw), a więc w szczególności wstąpienia współczesnych Niemiec w ogół historycznych praw i obowiązków, wskazuje się ciągłość państwa, która zachodzi dopóty, dopóki nie doszło do definitywnego kresu jego istnienia. Oś rudymentarnego sporu w doktrynie stanowi tym samym pojęcie upadku państwa. Jeśliby jednak przyjąć, iż w wyniku wdrożenia w życie – po bezwarunkowej kapitulacji hitlerowskich Niemiec – porządku jałtańskiego, którego charakterystycznym elementem było de facto pozbawienie Niemiec charakteru samodzielnego organizmu państwowego (trudno bowiem – przynajmniej do 1947 roku – mówić o jakiejkolwiek samodzielności poszczególnych stref okupacyjnych kontrolowanych przez Sojuszniczą Radę Kontroli Niemiec, tym bardziej biorąc pod uwagę narastającą nieufność między mocarstwami zachodnimi a Związkiem Radzieckim), doszło do ostatecznej klęski i kresu istnienia Niemiec, można z powodzeniem poddawać w wątpliwość ekwiwalencję zobowiązaniową istniejącej współcześnie Republiki Federalnej Niemiec. W nauce podkreśla się przy tym, iż podstawowego kryterium tożsamości podmiotowej wcale nie musi stanowić identyczność czy choćby zbliżenie kształtu terytorialnego państwa do jego preewolucyjnej postaci; roli takiej odgrywać nie musi również czynnik demograficzny.

Linia obrony

Co ciekawe strona niemiecka, niezależnie od kontrowersyjności przypisywanego jej statusu następcy prawnomiędzynarodowego III Rzeszy, ogranicza się do kwestionowania samego faktu istnienia i aktualności roszczeń, podnosząc konsekwentnie w tym kontekście historyczne już porozumienia, na podstawie których miało dojść do zrzeczenia się roszczeń deliktowych przez ich wierzycieli. I tak w przypadku Grecji jako prawnie relewantną rząd niemiecki powołuje umowę z 1960 roku, na podstawie której doszło do wypłacenia stronie Greckiej 115 milionów marek tytułem ogólnej rekompensaty – z zastrzeżeniem niewystępowania przez Grecję z kolejnymi roszczeniami zdeterminowanymi szkodami wojennymi. Dodatkowym atutem powoływanym przez Niemcy są postanowienia podpisanego 12 września 1990 roku w Moskwie traktatu o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec (tzw. Traktat dwa plus cztery), którego artykuł 7 przewidywał zrzeczenie się przez byłe mocarstwa okupacyjne „wszelkich praw odnoszących się do Niemiec”; z konieczności retorycznym jest jednak pytanie, na ile owe „wszelkie prawa” uwzględniają dwudziestowieczne zobowiązania deliktowe.

Front polski

Z gruntu odmiennie zarysowuje się obraz roszczeń formułowanych wobec Niemiec, choć dotychczas nieformalnie, przez rząd Rzeczypospolitej Polskiej. 1 września 2020 roku zapowiedziano finalizację „Raportu w sprawie wysokości odszkodowania od Niemiec dla Polski za zniszczenia podczas II wojny światowej”. Pozycja negocjacyjna Polski jest jednakowoż niezrównanie mniej korzystna w porównaniu do greckiej, niemniej można dopatrzyć się na obu płaszczyznach pewnych analogii. Tak jak Grecja w roku 1960, Polska („Ludowa”), w drodze oświadczenia woli autoryzowanego przez Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej zamieszczonego w pakcie końcowym konferencji poczdamskiej z 1945 roku, zrezygnowała z dochodzenia należnych roszczeń bezpośrednio od Niemiec, cedując swoje uprawnienia na ZSRR, który, stosownie do przepisu ust. 2 sekcji trzeciej porozumienia, zobowiązał się pokryć polskie wierzytelności z własnej puli. Niewątpliwie dużą dozę powściągliwości zachować należy w odniesieniu do oceny rzeczywistej legitymacji członków TRJN do reprezentowania polskich interesów; jakkolwiek ciało to stanowiło niezaprzeczalnie emanację dominacji sowieckiej, w jego skład – zgodnie zresztą z ustaleniami z Jałty – weszli także przedstawiciele władz RP na uchodźctwie ze Stanisławem Mikołajczykiem na czele. Nadmienić bezwzględnie należy, iż w oczach Zachodu struktura posiadała odpowiedni mandat. Na ile zajęcie przez reprezentację polską innego stanowiska było realistycznie możliwe, zważywszy sytuację kraju w 1945 roku, trudno powiedzieć. Zaistniały jednak stan faktyczny skłania dziś do stwierdzenia, iż zdecydowanie bardziej adekwatnym, choć niewątpliwie mniej efektywnym (i efektownym) politycznie byłoby skierowanie roszczeń do podmiotów znajdujących się w linii sukcesji po Związku Radzieckim, co stanowi już diametralnie inną płaszczyznę rozważań prawno historiozoficznych.

Autor: Juliusz Mroziński

Źródła:

  1. The Unification Treaty between the FRG and the GDR (Berlin, 31 August 1990) –
    https://www.cvce.eu/obj/the_unification_treaty_between_the_frg_and_the_gdr_berlin_31_august_19
    90-en-2c391661-db4e-42e5-84f7-bd86108c0b9c.html
  2. Potsdam Agreement Protocol of the Proceedings, August l, 1945
    (https://www.nato.int/ebookshop/video/declassified/doc_files/Potsdam%20Agreement.pdf)
  3. Grecy chcą od Niemiec 289 miliardów euro. Rząd w Berlinie odpowiedział (20 X 2019)
    (https://tvn24.pl/swiat/niemcy-msz-odrzuca-greckie-zadania-reparacji-wojennych-ra978944-
    2292082)
  4. Wzywają Niemcy do negocjacji w sprawie reparacji wojennych. “Kwestia pozostaje otwarta” (6 IV2021 )(https://tvn24.pl/swiat/reparacje-od-niemiec-za-ii-wojne-swiatowa-grecja-apeluje-wzywa-niemcy-do-negocjacji-5061386)
  1. Does Germany owe Greece wartime reparations money? (7 IV 2015)
    (https://www.bbc.com/news/world-europe-31849430)
- Advertisement -

Więcej artykułów

Zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najnowsze artykuły