Szczepionka na COVID-19 jako nowy towar importowany z Chin

Od początku marca Europa mierzy się z trzecią falą zakażeń, a wszystko to pod bacznym okiem aktywnego obserwatora z dalekiego wschodu. Państwo Środka pokonało pandemię, a teraz pod płaszczem współpracy przeciwko skutkom wirusa SARS-CoV-2 dostrzega okazję na zarobek w państwach Europy, w tym również Polsce. 

Jak podaje portal Chinadaily, szczepionki produkowane przez Sinopharm zapewniają ochronę przed 10 mutacjami wirusa SARS-CoV-2, wliczając w to szczepy znane nam z Wielkiej Brytanii i RPA. Zastrzega się jednak, że szczepionki są wciąż na wczesnym etapie badań, dlatego też dziwi fakt, że według przewodniczącego Sinopharm Yu Qingminga rozprowadzono już 100 mln dawek w innych krajach.

Dostawa chińskich szczepionek na świecie

Ponad 40 krajów i regionów zatwierdziło szczepionki Sinopharm do użytku w sytuacjach awaryjnych. Do użytku rynkowego zatwierdzone zostały w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Bahrajnie, Boliwii i na Seszelach. Chińska szczepionka dotarła także do Węgier, gdzie wizerunek premiera Viktora Orbana przyjmującego dawkę od chińskiego koncernu obiegł świat.

Pogłoski o Polsce

Chiny to 2 największy partner importowy Polski. Nie dziwi więc fakt, że rozmowy na szczeblu międzyrządowym i współpraca handlowa w kwestii zwalczania skutków pandemii są między naszymi państwami wciąż żywe. Wiadomo, że ostatnia rozmowa prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentem Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpingiem dotyczyła właśnie kwestii chińskich szczepionek. Na dzień dzisiejszy nie znamy oficjalnego stanowiska w tej sprawie, a głosy ekspertów zdecydowanie studzą wszelkie zapały na wzmocnienie polskiego programu szczepień.

Właściwe kroki

Propozycja hegemona ze wschodu najpewniej leży na stole, jednakże należy podejść do niej z chłodną głową. Jak już wspominałem – towary z Chin stanowią lwią część polskiego importu, ale dysproporcja w towarach jakie Polska eksportuje na wschód zdradza w pewien sposób pozycję naszego państwa także w tej sytuacji. Parafrazując słowa znanego sinologa prof. Bogdana Góralczyka jedynym sojusznikiem Chin jest Korea Północna, należy przez to rozumieć, iż relacje Hanów (najliczniejsza grupa etniczna w Chinach) z innymi państwami mają charakter przede wszystkim biznesowy. Polska musi się dobrze zastanowić, czy pętla na szyi jaką zaciska nam kolejna fala pandemii jest na tyle mocna, żeby zdecydować się na nie do końca przebadaną szczepionkę oraz żeby przyczynić się do realizacji kolejnego finansowego sukcesu Chin.

Autor: Maciej Jankowski

- Advertisement -

Więcej artykułów

Zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here